THROUGH
THE
PROCESS
WHAT THE PROCESS DOES TO THE IMAGEEN - POLSKA WERSJA PONIŻEJ ↓
My need to engage more directly with printmaking was triggered by the work of Maria Jarema, particularly her monotypes. I was interested not only in how they looked, but in the way the process of making an image could shape its final form.
The works shown here were created as part of a course in contemporary printmaking techniques run by the Faculty of Graphic Arts at the Academy of Fine Arts in Warsaw. We worked with lithography, monotype, anastatic transfer and algraphy.
I was not interested in printmaking simply as another technique to master. I wanted to see what happens to an image when it stops being a direct trace of the hand and begins to pass through a matrix, transfer, pressure, impression and repetition.
Each of these techniques follows different rules, but each inserts another stage between an idea and its result. The image is no longer shaped only by what I intend to do. It also depends on the material, the process, the sequence of actions and on things I cannot fully control.
That was what interested me most.
Some prints came close to what I had imagined beforehand. Others redirected the work. A mistake, a shift, uneven pressure or an unexpected mark was not always something to correct. Sometimes it became the starting point for the next decision.
As I worked, I became less interested in asking whether printmaking would become “my medium”. A different question became more important: how does knowing a process change the way I think about an image?
Perhaps the point is not to choose a single technique, but to understand different processes well enough to know when and why to use them. Some may stay with me for longer. Others may remain only as experiences. But each expands the range of what I can imagine an image to be.
PL
Potrzebę zmierzenia się z technikami graficznymi uruchomiły we mnie prace Marii Jaremy, szczególnie jej monotypie. Zainteresowało mnie nie tylko to, jak wyglądają, ale przede wszystkim to, w jaki sposób sam proces powstawania obrazu może wpływać na jego formę.
Prace pokazane w tym wpisie powstały w ramach kursu współczesnych technik graficznych prowadzonego przez Wydział Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Pracowaliśmy z litografią, monotypią, transferem anastatycznym i algrafią.
Nie interesowała mnie grafika wyłącznie jako kolejna technika do opanowania. Chciałem zobaczyć, co dzieje się z obrazem, kiedy przestaje być bezpośrednim śladem ręki i zaczyna przechodzić przez matrycę, transfer, nacisk, odbicie i powtórzenie.
Każda z tych technik opiera się na innych zasadach, ale każda wprowadza pomiędzy pomysł a rezultat dodatkowy etap. Obraz nie powstaje już wyłącznie przez to, co chcę zrobić. Zależy również od materiału, procesu, kolejności działań i rzeczy, których nie jestem w stanie w pełni kontrolować.
To właśnie było dla mnie najciekawsze.
Niektóre odbitki zbliżały się do tego, co wcześniej zakładałem. Inne zmieniały kierunek pracy. Błąd, przesunięcie, nierówny nacisk czy nieoczekiwany ślad nie zawsze były czymś, co należało poprawić. Czasem stawały się początkiem kolejnej decyzji.
W trakcie pracy coraz mniej interesowało mnie pytanie, czy grafika stanie się „moim medium”. Ważniejsze stało się inne: jak znajomość procesu zmienia sposób, w jaki myślę o obrazie?
Być może nie chodzi o wybór jednej techniki, lecz o poznanie różnych procesów na tyle dobrze, żeby wiedzieć, kiedy i dlaczego po nie sięgać. Niektóre zostaną ze mną dłużej. Inne mogą pozostać tylko doświadczeniem. Ale każda z nich poszerza zakres tego, co potrafię sobie wyobrazić jako obraz.